Teksty bez polotu, z kiepską polszczyzną, okraszone zdjęciami autorskimi.

Zapraszam na nowy

Zapraszam na nowy adres bloga: sojka.ptica.rs

Преведи Przetłumacz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bazar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bazar. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 marca 2013

Најлон пијаца

Gdzie: Vidovdansko Settlement, Nowy Sad, Serbia
Ten bazar nigdy mi się nie znudzi. Zawsze wypatrzę coś ciekawego, a nie każdy jest taki. Ostatnio siłą rzeczy znalazłam się na bazarze w mieście Šabac i niestety to nie to.
W czasie naszego zeszłotygodniowego wypadu do Nowego Sadu nie mogliśmy odmówić sobie porannej wizyty na Najlonie. Było jeszcze zimno, ale ludzi jak zwykle tłumy.

Zaintrygował mnie wysyp książek o marszałku Ticie...
Najlonowy komentarz do sportów zimowych?
Mówi się, że pół Nowego Sadu kupuje ubrania na tym bazarze. Faktycznie stoisk z ubraniami jest masa, dowożone z Austrii lub Niemiec, często nowe - są nie lada gratką. Ja niestety nigdy nie umiałam grzebać w ciuchach, po prostu strasznie mi się nie chce.
A tego regulaminu to chyba mało kto przestrzega... No chyba z wyjątkiem punktu 5. Na Najlonie nie sprzedaje się zwierząt hodowlanych (poza kurami). Co najwyżej szczeniaki, kotki, króliki i rybki.

poniedziałek, 25 lutego 2013

Składowisko

Gdzie: Serbia
Na blogu martwa cisza. Dziś też nie będzie zbyt ambitnie. Ostatnio dzieje się i zupełnie brak mi czasu i koncentracji by napisać/dokończyć jakiś konkretny tekst. Będzie - lepiej obiecuję.
Jako, że już mogę powiedzieć, że nie jestem tu obca, miejsca które mam okazję odwiedzać są jak najbardziej nieturystyczne. Takim miejscem jest składowisko starych sprzętów wojskowych - chciało by się napisać ładnie demobil, ale nie. To jest składowisko, śmietnisko, graciarnia, a po serbsku отпад (czyt. otpad). 
Są takie składowiska bardziej lub mniej uporządkowane, na niektórych można kupić ubrania wojskowe, plecaki, lornetki, latarki czy inne sprzęty zupełnie nowe, nieodpakowane, ładnie poskładane w suchych skrzyniach. Można kupić biurka, krzesła, szafy, maszyny do pisania, aparaty, sejfy w świetnym, biurowym stanie w przystępnej cenie. Ten otpad był straszny. Wszystko pod gołym niebem, mokre, rozwalone, nieposegregowane. Praktycznie wszystko można kupić na wagę. Nie powiem było kilka ciekawych rzeczy jak np. rakieta podwodna... Jednak mimo to ma swój urok... taki zagracony znak minionych czasów.




Tak kończy swoją karierę Yugo


poniedziałek, 4 lutego 2013

niedziela, 9 grudnia 2012

Zimowy Najlon

Gdzie: Serbia
Zasypało nas. Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami. Zasypany Belgrad, Nowy Sad, ale i cała Serbia. Zajrzałam do zeszłorocznych zdjęć i co się okazuje. W zeszłym roku śnieg spadł i nas zasypał dopiero w lutym! Listopad był chłodny, a nie jak w tym roku nawet 18 stopni +, a grudzień zimny ale suchy.
A oto zdjęcia zrobione dokładnie rok temu na bazarze Најлон w Nowym Sadzie, na nogach mam fioletowe trampki, które dziś schowałam do szafy, a na sobie cienki płaszczyk. Dziś wyciągnęłam szalik, rękawiczki i zimowe okrycia wierzchnie brrr. 

piątek, 20 kwietnia 2012

Bakalie

Gdzie: Трг Републике, Nowy Sad, Serbia
Jeśli kupować bakalie to tylko na Rybnym targu. Kupujemy takie słodkości zawsze w postne dni, jest smacznie, świeżo i tanio. Polecam. Tutaj zestaw: suszone morele, orzechy włoskie i suszone figi. Mniam :)


środa, 31 sierpnia 2011

Најлон

Gdzie: Vidovdansko Settlement, Nowy Sad, Serbia
Jest takie miejsce w Nowym Sadzie, które albo pokochasz, pozostajesz wierny i ciągle wracasz, albo po prostu nie lubisz, nigdy nie byłeś lub byłeś raz i nic - nie ma szału, chemia nie ta.  

Takim miejscem jest Најлон пијаца (czyt. najlon pijaca), targowisko, bazar - po prostu pchli targ - бувља пијаца (czyt. buvlja pijaca)

Najlon pijaca czyli nylonowy targ. Nazwa jak nie trudno sie domyśleć
pochodzi od początków bazarku gdy sprzedawcy rozkładali swoje towary na foliowych płachtach (tak też jest do dziś). 

Ci wtajemniczeni wiedzą, że na najlon wyrusza się w sobotę rano, latem nawet o 6 rano. Jak to na pchlim targu można tu kupić czego tylko dusza zapragnie. Do nabycia są: szczeniaczki, rybki, papużki, kurczaczki, warzywa, ubrania - nowe i nie koniecznie... kremy, rowery, stare zdjecia, monety zegarki szwajcarskie, rosyjskie, drukarki, monitory, stare telewizory, radia, filmy na dvd bardziej lub mnie oryginalne, kasety, płyty winylowe, meble nieraz bardzo stylowe, filiżanki, szklanki, instrumenty muzyczne, obrazy, gadżety erotyczne, zabawki, komiksy, książki...


w tym morzu osobliwości można co sobotę odbyć podróż w czasie. Widok skafandra do nurkowania rodem z lat 40-50 XX wieku, zalał mnie falą trwogi o bezpieczeństwo w takim sprzęcie 30 metrów pod wodą... widok hełmofonu pociągnął mnie w stronę beztroskiego dzieciństwa, kiedy to hełmofon był ulubioną zabawką...


Ducha najlonu tworza przede wszystkim cyganie, to z nimi można się porządnie tagować, a i trzeba. Tak naprawdę to ceny, które podają są już przygotowane do opuszczenia. 


-Ile to kosztuje? -200 dinarów. 
Z poważną miną odkładamy przedmiot i odchodzimy. Idziemy dalej, oglądamy, wybrzydzamy i wracamy po dłuższym czasie do naszego sprzedawcy. 
-Ile to kosztuje? -150 dinarów. -Oj nie, mam tylko 80. -Daj 100. 
Wyciągasz z kieszeni 80 dinarów. Sprzedane. Udana transakcja, my zadowoleni, a i sprzedawca zadowolony. Bo panuje zasada, że trzeba przełamać złą passę i czasem sprzedać za śmieszną sumę, by przyciągnąć dobrą energię i większy zarobek... no ale to chyba zasada jak na każdym innym pchlim targu.
No cóż faktem jest, iż sprzedający często nie wiedzą jaką wartość mają sprzedawane przedmioty, wartość książek często oceniana jest na podstawie grubości... i tak dalej.

Tłok, ścisk, hałas, trajkot, tumany kurzu. Można spacerować, można kupować lub tylko oglądać. Gdy kilka razy wybierzemy się na bazar i spędzimy na nim co sobotę po 2-3 godzinki, zauważymy znajome twarze, bo grupa ludzi, którzy szperają po foliowych płachtach jest stała i skrystalizowana. Po jakimś czasie już wiemy kto czego szuka... 


Ci sympatyczni państwo są zawsze świetnie przygotowani. Wielki parasol, który uchroni przed oparzeniami słonecznymi, kilka porządnych siatek, długie nogawki. Kupują roślinki, ubrania, drobne elementy do domu, drewniany wieszak, jakaś półka, pleciona wycieraczka, miedziane naczynia...

My z A. nabyliśmy kilka ciekawych książek, skórzaną walizkę, dobrych kilkadziesiąt płyt winylowych, powiększalnik do zdjęć i inne. Nie wspominając już o masie zegarków, które A. nabył, wyczyścił, poprawił, dodał sprężynkę, śrubkę, baterię, wskazówkę i sprzedał za niebagatelne pieniążki. Cóż takie hobby :)

Najlon szybko się kończy już około 12 wszyscy powoli się pakują o 13 nie ma żywej duszy jedynie pozostają drobiazgi, które w pośpiechu ominięto. Jedno jest pewne, zaraz ktoś przyjdzie i je pozbiera, a w następną sobotę rozłoży своје парче најлона - swój kawałek folii...



PS: Najlon oczywiście idzie z duchem czasu i ma swój rosnący w silę facebook :)

PS2: Początek miesiąca i nowa porcja komiksu już jest! Nawet nawiązuje trochę do tego posta, w związku z teorią, iż w każdym domu znajdują się, niepotrzebne domownikom, rzeczy o wartości 2-3 tysięcy euro. Trzeba się tylko zebrać w sobie, odnaleźć te rzeczy, wystawić na allegro, wynieść na bazar, wyprzedaż garażową lub coś w tym stylu...
Powiazane teksty... Plugin for WordPress, Blogger...