Część świąt spędziliśmy z A. sami w Nowym Sadzie, a na wielkanocny poniedziałek wybraliśmy się na wieś do dziadków A. Babcia Mara jak zwykle farbowała i ozdabiała jaja. Tradycyjnym kolorem jest czerwony (jak krew Jezusa), ale w tym roku były i niebiesko-zielone :) Jajka powinno się obgotować w święconej wodzie, a wzór rysuje roztopionym woskiem, potem gotuje je w barwniku - tak jak w Polsce. Pierwsze zafarbowane jajko nazywa się чуваркућа (czyt. czuwarkuća), стражар (czyt. strażar) czyli strażnik domu, ten kto czuwa domu, zostawia się do następnych świąt.
Zwyczajów związane ze świętami wielkanocnymi, farbowaniem jaj itd. jest tyle ile regionów, wsi i miast. Ja zwykle opisuję główne zwyczaje, które występują praktycznie wszędzie, czasem w rodzinie doda się jakiś zwyczaj, a inne pominie...
Zwyczajów związane ze świętami wielkanocnymi, farbowaniem jaj itd. jest tyle ile regionów, wsi i miast. Ja zwykle opisuję główne zwyczaje, które występują praktycznie wszędzie, czasem w rodzinie doda się jakiś zwyczaj, a inne pominie...
Ale obowiązkowe jest Туцање јајима (czyt. tucanje jajima) czyli tłuczenie jajek :) Obowiązkowo każdy z każdym musi się potłuc, ten zwyczaj funkcjonuje i u mnie w domu w Warszawie, ale nie na taką skalę. Każdy ma swoje jajko i jedna osoba uderza w jajko przeciwnika, to jajko, które pęknie idzie do zwycięscy. Tłucze się kilka razy w ciągu dnia, niektórzy cały dzień noszą ze sobą swoje wygrane jajko, to najbardziej wytrzymałe i tłuką się z napotkanymi ludźmi. Bardzo sympatyczny zwyczaj. Ja w tym roku wypadłam fatalnie tak więc zlitowano się i mimo wszystko dostałam kilka jajek do jedzenia :)W poniedziałek wielkanocny odwiedza się groby bliskich. Zapala świeczki, zostawia jajka wielkanocne, mięso, słodkości, sok... My wybraliśmy się na wiejski cmentarz. Jeśli chodzi serbskie cmentarze to poza tym wiejskim nie miałam okazji odwiedzać takich miejsc. Nie licząc przydomowe grobów w górach.
Po odwiedzeniu grobu dziadków A., wujka i bliższych krewnych. Postanowiliśmy odnaleźć dalszych przodków. W starej części cmentarza odnaleźliśmy groby pradziadka i prababci. Ta część cmentarza zdecydowanie odbiega od współczesnych standardów, o ile nowsze nagrobki są podobne do tych znanych z polskich cmentarzy o tyle te starsze już mniej.
Nagrobki w tej części cmentarza w większości są w bardzo złym stanie, poprzewracały się, część zapadła się do połowy w ziemi, zarosła trawą, woda wymyła słowa, niektóre są zapisane dzwiną cyrylicą, na jeszcze innych można wyczytać na przykład datę 1806. Tylko kilka jest odnowionych. Następnym razem planujemy dokładniej zbadać ten cmentarz, udokumentować nagrobki (przepisać i deszyfrować teksty, daty, zrobić zdjęcia) oraz odnaleźć najstarszego przodka A. by dokładnie określić kiedy to jego rodzina osiedliła się w tym regionie :)

