Teksty bez polotu, z kiepską polszczyzną, okraszone zdjęciami autorskimi.
Zapraszam na nowy
Преведи Przetłumacz
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
sobota, 2 lutego 2013
piątek, 2 listopada 2012
Paw
Gdzie:
Serbia
Na blogu zrobiło się już całkiem wsiowo. Chwila oddechu od miejskiego zgiełku, który bądź co bądź lubię. Za miastem tęsknię. Na wsi u dziadków mieszka dumny paw. Mieszka z kurami. Jest taki trochę nierealny, tak jakby to nie było jego miejsce. Dotychczas pawie kojarzyły mi się z Łazienkami Królewskimi w Warszawie.
![]() |
środa, 6 czerwca 2012
Poranna kawa w kawiarni?
Na twierdzy przyplątał się do nas kundelek. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni gdyż tak już mamy, że bezdomne psy przyciągamy. Okazał się cierpliwym modelem.
![]() |
| Godzina 7:18! |



Postanowił nawet zejść z nami do miasta i pójść na wycieczkę do centrum.

Zdecydowaliśmy się na poranna kawę w kawiarni, tzn. nie my i pies, a my i kolega. Jak się okazało o 8 rano w środę to wcale nie takie proste! Szliśmy od kawiarni do kawiarni, a one wszystkie zamknięte, albo dopiero obsługa przyszła...
Już zrezygnowani mieliśmy iść na kawę do nas do domu, gdy z pomocą przyszedł nam Fićkić. Jeszcze nie był gotowy na przyjęcie gości, ale miła kelnerka i tak nas przyjęła. Stolik przygotowała, gazetki przyniosła i przyjęła zamówienie. Można?
Już zrezygnowani mieliśmy iść na kawę do nas do domu, gdy z pomocą przyszedł nam Fićkić. Jeszcze nie był gotowy na przyjęcie gości, ale miła kelnerka i tak nas przyjęła. Stolik przygotowała, gazetki przyniosła i przyjęła zamówienie. Można?
Wygrzewaliśmy się na słońcu, popijaliśmy kawę i sok, pogadaliśmy o słowiańskich bogach i mitologii... I właśnie na tym słońcu pod wpływem Wenus słonecznego piega zrodził się pomysł na nowy blog, ale o tym innym razem. Zdradzę tylko, że będzie on pisany po serbsku.



piątek, 20 kwietnia 2012
Pan Kot
Gdzie:
Dunavska, Nowy Sad, Serbia
Pogoda jest iście kwietniowa, deszcz przeplatany słońcem, piękne kolory nieba, ciepło, zimno.
A ten kot napotkany przed Muzeum Sztuki Współczesnej Wojwodiny był wyjątkowo znudzony faktem, że stał się moim modelem...
Próbował ignorować moją obecność...
By w rezultacie dobitnie pokazać co o tym wszystkim myśli :)
środa, 18 kwietnia 2012
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























