Teksty bez polotu, z kiepską polszczyzną, okraszone zdjęciami autorskimi.

Zapraszam na nowy

Zapraszam na nowy adres bloga: sojka.ptica.rs

Преведи Przetłumacz

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kultura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kultura. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 kwietnia 2013

Serial polecam

Gdzie: Serbia
Kolejny post, który odczekał swoje. Dokładniej od czerwca zeszłego roku. Wtedy to w jednym z komentarzy wspomniałam serbski serial komediowy, który postanowiłam polecić wszystkim, którzy język serbski kumają. Jednak ostrzegam: kto da się ponieść dawce humoru i absurdu, 34 odcinki pochłonie w jeden weekend. Wtedy też, w czerwcu, gruchnęła wiadomość, iż serial z lat 1994-1995 doczeka się kontynuacji.
Chodzi oczywiście o kultowe Otvorena Vrata. Cała akcja dzieje się w jednym mieszkaniu, w którym mieszka Cakana z dziećmi i jej brat z córką. Całość dopełniają sąsiedzi oraz mąż Katariny (Cakanej), który stara się o jej względy. Serial uważany jest za krytykę ówczesnego stanu społeczeństwa, kultury oraz polityki.
Poniżej pierwszy odcinek w całości:


Jak wypadnie nowa odsłona serialu po 18 latach? Zobaczymy już pod koniec kwietnia, na antenie Prva. Ekipa aktorska, zresztą świetna, jest niemalże ta sama co już może dobrze wróżyć produkcji. Czekamy na perypetie artystki-postmodernistki Cakanej (Vesna Trivalić), Svetislava vel Bata (Bogdan Diklić) i jego pomysłów jak szybko zarobić, politycznie i ideologicznie nastrojonej Milicy (Sofija Jović), wiecznie chorego Vojkana (Nikola Đuričko) i całej ferajny.
Poniżej zapowiedź nowych odcinków:


piątek, 5 kwietnia 2013

Folklor na ulicy

Gdzie: City Centre, Nowy Sad, Serbia
Zawsze wydawało mi się ciekawe, że prawie każde miasto i miasteczko ma swój КУД (Културно Уметничко Друштво - dosłownie Stowarzyszenie Kulturalno-Artystyczne) czyli coś w rodzaju Zespołu Pieśni i Tańca. Bardzo często zajęcia w KUD organizowane są jako zajęcia dodatkowe w szkole lub domu kultury. Dzieci zamiast uczyć się tanga i cza-czy uczą się serbskich tańców ludowych - kolo we wszystkich odmianach jest  podstawą. Z tańcem idzie śpiew i regionalne stroje. 
W sezonie wiosenno-letnim na występy takich lokalnych zespołów można się natknąć dosyć często. Festiwale folkloru, zdrowego jedzenia, miodu, wina są organizowane bardzo regularnie. Bardzo dużo zespołów z Serbii, z sukcesami, uczestniczy w międzynarodowych festiwalach i przeglądach folklorystycznych, także w Polsce. Jednak jak to często bywa z tego typy grupami, na co dzień walczą o swoje istnienie, finansowe, resztkami sił, gdyż bardzo często małe gminy nie przewidują w budżecie żadnych pieniędzy na ich działalność.
Jednak to miłe, że są młodzi ludzie, dla których taniec ludowy, muzyka ludowa i stroje nie są obciachem. Fajnie, że ma to dla nich większą wartość niż kiepska muzyka z dyskoteki. 

Zdjęcia zrobione w biegu 8 kwietnia 2011 w Nowym Sadzie na początku ulicy Čike Zmaj Jove.


wtorek, 5 marca 2013

Antonije Pušić

Gdzie: Nowy Sad, Serbia
Uwaga! Nudne zachwyty i peany!


Powiedzieć, że Rambo Amadeus to Светски Мега Цар czyli Światowego formatu Mega Car, to mało. Jednak carski tytuł Rambu przypada od dawna i to zasłużenie. 
Rambo filozof, Rambo nauczyciel, Rambo przewodnik, Rambo terapeuta, Rambo ekolog, Rambo instytucja, Rambo pasterz.
Ironia, satyra, humor, wulgarność i pełno do powiedzenia.
 Jedna wielka improwizacja, prawie żaden utwór nie został wykonany do końca, poprzeplatane, jeden spontaniczny set. 
Jazz, Rock, Techno, Etno, Słowo.
To nie był koncert. Była to grupowa psychoterapia.
Każda jest inna, z innymi muzykami, z innym końcowym samopoczuciem.

A tak wyglądał koncert w 2010 roku. Polecam.


czwartek, 14 lutego 2013

Andžej Sapkovski

Gdzie: Serbia
Nie pochwaliłam się jeszcze co też przyniósł mi w prezencie św. Mikołaj czy też Деда Мраз (czyt. deda mraz) lub Божић Бата (czyt. bożić bata). Pomijając пакетић (czyt. paketić) czyli paczkę ze słodkościami, na którą czeka każde dziecię w Serbii, a i nie tylko, dostałam książkę. Książkę w stosunku, do której mam ogromny sentyment i nic nie poradzę na to, że raz na kilka lat do niej wracam. To Saga o Wiedźminie Andrzeja Sapkowskiego.


Pamiętam jak zaczytywałam się tymi książkami w wieku 13-14 lat. Wtedy nie przeczytałam tych książek, ja je po prostu pochłonęłam, a nick Yennefer to był mój pierwszy nick w świecie internetu. Teraz czytam Sapkowskiego po serbsku. Trochę dziwne uczucie, no bo jednak to tłumaczenie. Post do tego momentu napisałam już 2 tygodnie temu i do dziś zastanawiałam się co mi w tym tłumaczeniu nie pasuje. Tłumaczenie jest poprawne. Jednak czegoś brakuje, tutaj nazywa się to шмек (smaczek...), a ten szmek u Spakowskiego to te dziewki, lila kubraczki, nie Iza ubijać, kmiecie, wikt i opierunek itp. itd.

******
Ten post miał się pojawić gdzieś w styczniu. Nie pojawił się, a w tak zwanym międzyczasie na urodziny przybyły mi kolejne książki Sapkowskiego: Miecz przeznaczenia (Mač sudbine) i Krew Elfów (Krv vilenjaka). Już mi tłumaczenie nie przeszkadza i tak sobie z sentymentem czytam i czytam...

Zaprawdę powiadam wam, oto nadchodzi wiek miecza i topora, wiek wilczej zamieci.
Nadchodzi Czas Białego Zimna i Białego Światła, Czas Szaleństwa i Czas Pogardy, Tedd
Deireadh, Czas Końca. Świat umrze wśród mrozu, a odrodzi się wraz z nowym słońcem.
Odrodzi się ze Starszej Krwi, z Hen Ichaer, z zasianego ziarna. Ziarna, które nie wykiełkuje,
lecz wybuchnie płomieniem.
Ess'tuath esse! Tak będzie! Wypatrujcie znaków! Jakie to będą znaki, rzeknę wam -
wprzód spłynie ziemia krwią Aen Seidhe, Krwią Elfów...

Kažem vam da dolazi vreme mača i sekire, vreme vučije mećave.
Vreme Bele studeni i Bele Svetlosti, Vreme Bezumlja i Vreme Prezira: Tedd
Deireadh,Vreme Svršetka. Mrazom okovan svet skončaće i s novim suncem ponovo se roditi. Ponovo će se roditi od Drevne Krvi, Hen Ichaer, od semena posejanog. Semena koje neće proklijati, već će se u plamen razbuktati.
Ess'tuath esse! Tako će biti! Iščekujte znake! Kakvi će to biti znaci, kazaću vam - najpre će zemlja obliti krvlju Aen Seidhe, Krvlju vilenjaka...


PS: ciekawostką jest, że przyjaciel głównego bohatera w oryginale bard Jaskier, w zależności od tłumaczenia zwie się różnymi nazwami kwiatów np. w serbskim tłumaczeniu to Невен czyli Nagietek, w angielskim Mniszek lekarski czy też Mlecz, w czeskim Aksamitka/ek, w niemieckim podobno Ostróżka.

PS2: Pojawiła się u mnie ostatnio jeszcze jedna pozycja książkowa, która czeka w kolejce do czytania Cygan to Cygan Lidii Ostałowskiej :)

czwartek, 17 stycznia 2013

Ово је Балкан - Bałkany w Polsce

Gdzie: Polska
Zadziwiające jak w ciągu ostatnich kilku lat kultura Bałkańska, ta na poziomie muzyki, filmu i jedzenia, na dobre zakorzeniła się w polskich realiach imprezowych. Coraz więcej filmów z regionu w polskich kinach, na festiwalach. Coraz więcej samych festiwali kultur południowych, coraz więcej knajpek z jedzeniem prosto z Bałkanów. Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu takie imprezy w stylu bałkańskim były rarytasem. Jeszcze większym film np. serbski, który można było obejrzeć na wielkim ekranie. Zawsze czekałam na program WFF* i z wielką nadzieją wypatrywałam w pierwszej kolejności filmów serbskich, bośniackich, a potem i słoweńskich czy bułgarskich. Czasem zdarzał się jeden, czasem i kilka. Ta możliwość oglądania filmu legalnie, w kinowej sali - kilka lat temu bezcenne. Pamiętam jak 6 czy 7 lat temu (sic!) znalazłam się na imprezie Bałkańskiej w chyba nieistniejącym już klubie Aurora (?). Bałkańskie to tam były tylko teledyski puszczane na ścianie, a muzyka to była raczej turecko-turbo-folkowa. Niemniej było. Taki słaby jakościowo, ale jakiś kontakt z tą kulturą. Teraz namnożyło się grup i DJ-ów, którzy miksują muzykę szeroko pojętą bałkańską, cygańską. Co i rusz ściągany jest do polski jakiś zespół z południa. Prosto z Bośni Dubioza Kolektiv całkiem niedawno gościli na Przystnaku Woodstock, a 13 stycznia grali w Częstochowie dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Chyba Polskę polubili. Był w Polsce również zespół Kal, który sobie bardzo cenię. 
A już 18 stycznia w Warszawie zagra Električni Orgazam  itd. Pojawiło się również polskie internet radio kafana z bardzo szeroko pojętą Bałkańską muzyką.

W tym roku zatrzęsienie imprez nazywanych Bałkańskim Sylwestrem. Warszawa 4 dni z filmami i innymi mini wydarzeniami zakończone imprezą (Sylwester Bałkański na Pradze), Kraków (Doček Nove Godine - Sylwester Bałkański),Gdynia (Sylwester Bałkański),  chyba jedynie we Wrocławiu nazwano taką imprezę ładnie Sylwester Prawosławny

Kiedyś nowe serbskie filmy można było oglądać na wszelkiego rodzaju festiwalach i na tym koniec. Od niedawna filmy wyszły z festiwalowych sal, a zadomowiają się w kinach i to nie tylko Warszawskich, ale i w innych miastach. Już wspominałam na blogu o filmie Montevideo.  Lubię ten film za lekką atmosferę, muzykę, Belgrad tamtych dni, sylwetki młodych, czystych w swojej miłości do sportu piłkarzy i tematykę - pierwsze Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Akcja filmu rozgrywa się pod konie 1929 roku do końca 1930. W tym roku czekamy na drugą część filmu, a aktualnie na pierwszym kanale serbskiej telewizji można oglądać serial o tym samym tytule, poszerzonym o wiele scen i wątków, które w filmie nie znalazły miejsca.
I oto kolejny serbski film, który trafił niedawno do polskich kin. Przewodnik po Belgradzie z piosenką weselną i pogrzebową - polski debiut na warszawskim festiwalu filmowym, można go było obejrzeć w zeszłym roku na nowosadzkim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Cinemacity. Na tym festiwalu film ten przeskoczyłam, po przeczytaniu opisu nie urzekł mnie i nawet nie brałam go pod uwagę w tłumie dużo lepszych festiwalowych propozycji. Obejrzałam innym razem. Plus  dla tego filmu przede wszystkim, za to że wreszcie od dawna mamy film kręcony we współczesnym Belgradzie i o Belgradzie, w dodatku komedia. O mieszanych parach, cudzoziemcy i lokalni, historie miłosne, drobne dramaty. 


Drugi film z polskich kin, nie serbski ale o serbskiej artystce: Marina Abramović - artystka obecna - polski debiut dzięki festiwalowi T-Mobile Nowe Horyzonty. Jest to dokument o tytułowej artystce jak to mówią intermedialnej, performerce. Tematem jej prac często jest ciało, jej ciało, ból, psycho-fizyczna wytrzymałość człowieka, artysty, odniesienie do wydarzeń w byłej Jugosławii. Ten film zdecydowanie polecam. Szczególnie jeśli interesuje was sztuka współczesna. Kobieta żyje sztuką.


Od kilku dni można w polskich kinach trafić na jeden kontrowersyjny film Klip. Bohaterka postępuje zgodnie z zasadą  żyj tak jakby jutra miało nie być, od realnych problemów uciekaj jak najdalej. Jej ojciec choruje, a ona sama jest wściekła na sytuację wokół niej, na innych i na siebie. Alkohol, narkotyki, imprezy, seks, a wszystko to kręcone przez bohaterkę telefonem. Czy w tym chaosie odnajdzie miłość? Film raczej 18+ scen nie brakuje.


Jeśli już o filmach mowa to warto zwrócić uwagę na przegląd współczesnego kina bałkańskiego jakim jest OKO NA BAŁKANY - w tym roku pod hasłem filmu serbskiego. Przegląd rusza w Warszawie w kinie Luna 24 stycznia i potrwa trzy dni. Potem ruszy do Poznania, Wrocławia, Krakowa, Katowic. 

Zamieszczam program, gdyż uważam, że naprawdę warto wybrać się na ten przegląd. Program wydarzeń towarzyszących, jedzenie, koncerty, spotkanie z reżyserką filmu The Box,  na stronie organizatora o TU
A na facebook stronie przeglądu więcej szczegółów o filmach, bezpłatnych biletach itd. Bądźcie na bieżąco.


24.01 czwartek
18:15 Wyobraź sobie / Si Tu Timażin/reż. Maja Milos, Serbia  2004,  32 min.
Do widzenia, jak się macie? / Doviđenja kako ste?/ reż. Boris Mitić , Serbia 2009, 60 min.
DOKUMENT

20:30 UROCZYSTE OTWARCIE:
Yugo, krótka autobiografia / Yugo, kratka autobiografia/ reż. Mina Đukić, Serbia 2010, 30 min. DOKUMENT
Śmierć człowieka na Bałkanach/ Smrt čoveka na Balkanu/ reż. Miroslav Momčilović , Serbia 2012, 80 min.
Po projekcji zapraszamy na poczęstunek przygotowany przez Restaurację Montenegro.

25.01 piątek
16:00 Gagarin i ja / Gagarin i jareż. Mihajlo Jevtic, Serbia 2012, 9 min.
Przewodnik po Belgradzie z piosenką weselną i pogrzebową / Praktičan vodič kroz Beograd sa pevanjem i plakanjem/ reż. Bojan Vuletić, Chorwacja, Francja, Niemcy, Węgry, Serbia 2011, 86 min.

18:15 Parada / Parada/ reż.  Srđan Dragojević, Serbia, Słowenia, Chorwacja, Czarnogóra, Macedonia 2011, 115 min.

20:30 Yugo, krótka autobiografia / Yugo, kratka autobiografia/ reż. Mina Đukić, Serbia 2010, 30 min. DOKUMENT
Araneum / Araneum/ reż. Mihajlo Obrenov, Serbia 2010, 77 min.

26.01 sobota
16:00 Czekaj na mnie, ja nie przyjdę /Čekaj me, ja sigurno neću doći/ reż. Miroslav Momčilović, Serbia 2009, 90 min.
18:15
Wyobraź sobie /Si Tu Timażin/  reż. Maja Milos, Serbia  2004,  32 min.
The Box /The Box/ reż. Andrijana Stojković, Serbia 2011, 89 min.

20:30 Gagarin i ja /Gagarin i ja/ reż. Mihajlo Jevtic, Serbia 2012, 9 min.
Serbia 2009, 90 min. Film dla widzów dorosłych.

27.01 niedziela
16:00 Edit i Ja / Technotise: Edit i ja/ reż. Aleksa Gajić , Serbia 2009, 100 min.

18:15 Gagarin i ja / Gagarin i ja/ reż. Mihajlo Jevtic, Serbia 2012, 9 min.
Strzyżenie / Šišanje/ reż. Stevan Filipović , Serbia 2010, 98 min.
20:30 Łańcuchy wolności / Težina lanca/ reż. Boris Malagurski, Kanada, Serbia 2010, 125 min. DOKUMENT.


Mogę powiedzieć, że wybór filmów jest dość interesujący. Nie mogę wypowiedzieć się na temat wszystkich gdyż nie wszystkie filmy widziałam. Na pewno bardzo duży plus za dokumentalny film Łańcuchy wolności (nigdy nie rozumiałam tych polskich tłumaczeń tytułów filmów, swoją droga w oryginalnym tytule zjedzono literkę a, lanaca ). Film polecam absolutnie każdemu kto chciałby zrozumieć sytuację na Bałkanach po rozpadzie Jugosławii oraz czemu to wszystko się właściwie rozpadło, komu to było na rękę, o Kosowie, o wojnach lat 90'. Jest to bardzo ciekawe spojrzenie na całą sytuację, czy wojna była wywołana przez zachodnie siły? Film nakręcony trochę w stylu M. Moora, ogląda się dobrze. Ja zaopatrzyłam się w wydanie dvd.


Drugi plus za film Śmierć człowieka na Bałkanach. Tragikomedia. Osobiście uwielbiam aktora Ljubomira Bandovića, który w tym filmie gra policjanta. Film oglądamy z perspektywy jednego kadru, tyle ile obejmuje kamera internetowa komputera. Samobójstwo przed kamera internetową. W mieszkaniu pojawiają się sąsiedzi samobójcy, jedzą, piją i dużo mówią, żartują, czekają na pogotowie i policję, nieświadomi faktu, że kamera nadal jest włączona. W ciągu zaledwie 80 minut filmu możemy spojrzeć krytycznym okiem na dzisiejsze serbskie społeczeństwo. Taki był zamiar reżysera, pokazać stereotypy, które ciągną się za społeczeństwem. Film na festiwali Cinemacity zgarnął aż cztery nagrody, m.in. za scenariusz, reżyserię i główną rolę męską - świetny Emir Hadžihafizbegović. I tak: scenariusz dobry, aktorzy udźwignęli ciężar statycznego kadru, dobre dialogi. Polecam.
Na festiwalu można obejrzeć jeszcze jeden film Momčilovića (reżyseria i scenariusz)- Czekaj na mnie a ja nie przyjdę. Można zauważyć jak reżyser pięknie dojrzewa :) Do tych dwóch filmów dodałabym jeszcze Sedam i po tego samego autora, który lubuje się w czarnych komediach, dramatach i już mamy pełen obraz jego talentu pisarskiego i filmowego.




Post się niemiłosiernie rozciągnął. Do tematu filmowego jeszcze powrócę. Póki co uważam OKO NA BAŁKANY uważam za punkt obowiązkowy  końca stycznia 2013 :) Jeśli ktoś z czytelników wybiera się lub się wybierze, proszę o komentarz, czy było warto.






*Warszawski Festiwal Filmowy

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Guča

Gdzie: Kneza Miloša, Guča, Serbia
W tym roku zlot odbywa się po raz 52. Temat na czasie, gdyż to właśnie dziś rozpoczyna się zlot trębaczy w Guczy (Драгачевски сабор трубача). To chyba po festiwalu EXIT, najpopularniejsza pośród cudzoziemców impreza w Serbii. Przyjeżdżają ich tysiące, ulice Guczy zamieniają się w francusko-niemiecko-angielskojęzyczne rzeki. 
Przez małe, bardzo małe miasteczko przewija się około pól miliona ludzi! Co roku na festiwal dociera coraz mocniejsza grupa reprezentantów z Polski.  
My w Guczy bawiliśmy się pięć lat temu. Spędziliśmy tam ponad cztery dni ( tyle wtedy trwał). Rozbiliśmy namiot na podwórku jakiś miłych ludzi i ruszyliśmy w tłum. Kilka dni dobrej zabawy, odkrywania uroków orkiestr dętych, serbskiego jedzenia i picia. Odszukałam zdjęcia z tego wyjazdu. Co się okazało? Tak dobrze się bawiliśmy, że zdjęć jest niewiele, większość jest nie ostra lub nie nadaje się do publikacji. Pozostaną w albumie rodzinnym. Z tego co się nadawało powstał ten filmik (muzyka: Mića Petrović - Zvonce kolo):
Гуча to dobra zabawa i świetna okazja by nawiązać nowe znajomości, poczuć o co chodzi w Serbii z tymi trąbkami i orkiestrami. Mnie osobiście trochę przeszkadzały stragany, na których można kupić czego dusza zapragnie, a raczej to co można było na nich kupić: małe, plastikowe trąbki, których dźwięk doprowadzał mnie do szału. Stragany wieją komercją, jednak nie odbiera to atmosfery radości i pozytywnej energii zlotowi. Zabawa do rana, a w ramach pobudki oczywiście orkiestra.
Obowiązkowe punkty: pomnik trębacza, wspiąć się na wzgórze, koncerty na stadionie, finał konkursu, spać w namiocie, parada, rzeka, zjeść kawałek mięsa z byka z rożna, włożyć muzykom pieniądze do trąbki lub kieszeni, poprosić kogoś o naukę tańca kolo...


Być może prawdą jest, że Gucza coraz mniej przypomina Guczę... Takie opinie krążą. W tym roku ostatniego dnia wystąpi nie kto inny a Ceca*. Co prawda wystąpi ona razem z zapowiedzianym Dejanem Lazarevićem. Lazarević** jest uznanym trębaczem i wielokrotnie zdobywał nagrody w Guczy. Cóż to będzie za koncert! To chyba mówi samo za siebie, w jakim kierunku podąża zlot trębaczy, w stronę festiwalu muzycznego, który będzie żerował na swojej tradycji. Obym się myliła.

I chyba tylko tak dla równowagi w piątek wieczorem odbędzie się koncert braci Teofilović. Zupełnie inna bajka niż Ceca jak i Trąbki. Bardzo lubię ich muzykę. Śpiewają a'capella stare serbskie pieśni,ale nie tylko. Serdecznie polecam:


 *Dla odważnych ;) A w jakim klimacie jest Ta piosenkarka Ceca można posłuchać TU jedną z jej piosenek z 2012 roku.
**Lazarević i jego najlepsza orkiestra zeszłorocznej Guczy


niedziela, 24 czerwca 2012

Periskop 009

Gdzie: Sunčani kej, Nowy Sad, Serbia
W tym tygodniu dużo się działo, ale najważniejsze dla nas wydarzenie miało miejsce w czwartek wieczorem. A. uczestniczył w Peryskopie [Periskop]. 

Peryskop jest to cykliczna impreza dla fotografów, tych profesjonalnych i nie, ludzi którzy interesują się fotografią. Celem jest zaprezentowanie swoich zdjęć szerszej publiczności, by w milej atmosferze i przy dobrej muzyce porozmawiać o swoich pracach i pomysłach. Autorem idei są Mark Yuill i Michael Bowring, którzy wraz z przyjaciółmi od lutego organizują imprezę przede wszystkim w belgradzkim klubie Podmornica. Ostatnio Peryskop ruszył w Serbię, odwiedził już Suboticę, teraz Nowy Sad i Palić. Wygląda na to, że pomysł się przyjął i wydarzenie zyskuje na popularności. 
Dziewiąty już Peryskop przybył do NS na zaproszenie ludzi związanych z miejscem DC. Samo miejsce i ludzi z nim związani nie do końca mi się podobają, gdyż pod otoczką społecznego aktywizmu są troszkę podtruci dziwnymi ideami, których nie będę tutaj prezentowała by nie promować. Co do miejsca, gdzie aktualnie mieści się DC to nielegalnie zajęty barak*, w którym przedstawiciele tej grupy pomieszkują i organizują imprezy związane z kulturą i uświadamianiem ludu. Jeśli ktoś jest zainteresowany może poszukać informacji o ich akcji, która odbyła się w ciągu zimy związanej z wtargnięciem do jednych z opuszczonych (ale jednak dalej w rękach wojska) koszar. Weszli, pomalowali, zrobili trochę szumu i potem musieli miejsce opuścić. Niestety nie specjalnie chcieli się dogadywać z wojskiem, a ni wojsko z nimi. Trochę upraszczam, ale wyszło jak wyszło. 


No ale miało nie być o DC, a o bardzo pozytywnym Peryskopie. Po początkowych kłopotach z ekranem do wyświetlania zdjęć (w ostatnim momencie zdecydowano się na pomalowanie ściany, co i wykonał jeden z organizatorów pan Michael), 


każdy z uczestników miał swoje 10 minut na zaprezentowanie swojego materiału, wraz z komentarzem. Ambientalna muzyka (?) dopełniła atmosferę, aczkolwiek uważam, że zdecydowanie zbyt wpływała na odbiór zdjęć, wręcz manipulowała! Co ciekawe osoba odpowiedzialna za muzykę, nie wiedziała wcześniej jakie zdjęcia zostaną pokazane... Jak się potem okazało był to pewnego rodzaju test na ile taka właśnie muzyka wpłynie na emocje uczestników. Test wypadł dobrze wpłynęła i to bardzo :)


Zdjęcia były różne, od dziwnych kolekcji nieostrych zdjęć z podróży, dziwnych mrocznych autoportretów, do społecznie zaangażowanego reportażu pana Farkaša o społeczności Romskiej na obrzeżach NS. A. zaprezentował swoją kolekcję zdjęć z Warszawy






Ku naszemu zaskoczeniu na zaproszenie na Peryskop tłumnie odpowiedzieli nasi znajomi co było wyjątkowo miłe. 
Kiedy Peryskop zawita znowu do NS? Tego nikt nie wie, ale nie ulega wątpliwości, że pomysłodawcy byli bardzo zadowoleni z tłumnego i ciepłego powitania. 
Wrócą na pewno!







*Miejsce ma ogromny potencjał, gdyby zdobyli go choć trochę legalnie to mieliby szansę funkcjonować tu latami... W okolicy znajduje się kilka znanych i popularnych klubów, a cały region, niekiedy nazywany chińską dzielnicą (sic!) ma undergroundową atmosferę. Atmosfera atmosferą ale ilość taksówek przed klubami jakoś undergroundem nie pachnie :)

niedziela, 3 czerwca 2012

Sezon na kulturę

Gdzie: Nowy Sad, Serbia, Europa
Już jest! Zaczęło się na dobre! Kultura w Nowym Sadzie kwitnie na wszystkie strony i jest w czym wybierać. Tak jak od jesieni, poprzez zimę do wczesnej wiosny w mieście nie dzieje się prawie nic. Tak teraz trzeba szybko się orientować, wybierać, planować.
Noc muzeów specjalnie pominęłam. Bo wstyd. Oferta fatalna, nic specjalnego, trochę na siłę. Reklama ogromna, plakaty na wszystkie strony tak jakby działo się nie wiadomo co, a w rezultacie nudy i zero kreatywności. Jeszcze bilety proszę kupić. Szkoda słów.
Ale ja nie o tym :) Raz na jakiś czas można się spotkać z cząstką polskiej kultury w NS. Raz jest to przedstawienie Testosteron Saramonowicza lub Miroslav według tekstu Mrożka, a ostatnio w ramach przeglądu filmów wschodnioeuropejskich - polskie filmy. Cztery dni z Polańskim, Kieślowskim, Zanussim, Wajdą, Munkiem... Wybór filmów przyjemnie mnie zaskoczył gdyż lubię polskie filmy z tego okresu, lata 60-70. Nie wspominając o muzyce z tych filmów! Komeda, Kilar, Trzaskowski, Preisner. 
Nie wybrałam się na wszystkie projekcje, ale miałam swojego wysłannika, a dokładniej wysłanniczki, B. z koleżanką nie ominęły ani jednego dnia. Podobno pojawiło się kilku Polaków, podobno przynieśli Żubrówkę, podobno publiczność była bardzo zadowolona. Ja byłam bardzo, nawet w jakiś sposób dumna, a to u mnie rzadkość. Nie rzucam się z entuzjazmem na każdy produkt made in Poland, nie zawsze śledzę poczynania polskich sportowców/aktorów/polityków. Nie łapie mnie patriotyczne uczucie gdy słyszę w Nowym Sadzie polska mowę. Ale tym razem byłam dumna z dobrych polskich filmów :)


PS: zakończył się festiwal teatralny Sterijno pozorije, z niecierpliwością czekamy na międzynarodowy festiwal filmowy Cinema City to już 16 czerwca!

PS2: bardzo sympatyczna wieść z PL a mianowicie 15 czerwca do polskich kin wchodzi serbski film Montevideo, Bog te video ( polski tytuł: Montevideo, smak zwycięstwa). Polecam, film widziałam w kinie i był to pierwszy od dawna serbski film, który obejrzałam z przyjemnością, nie jest to arcydzieło kinematografii, ale i tak warto.


Powiazane teksty... Plugin for WordPress, Blogger...