Zabieram się do teko tekstu jak pies do jeża. Ајвар i пиндџур stoją w słoiczkach już od ponad 3 tygodni. Mam jednak kilka wymówek. Brak natchnienia. Kiepskie zdjęcia, które po raz setny musiałam przepuścić przez program do obróbki by jakoś tam wyglądały. Zdarzyło się kilka zleceń na tłumaczenia, jedne płatne inne nie - tzw. po znajomości. Pogoda słoneczna i ciepła w ciągu dnia zachęca do spędzania czasu poza domem czyt. z dala od komputera. A zimne wieczory zachęcają do zakopania się w ciepłych kocach, oglądania filmów, picia grzanego wina, domowej roboty zresztą.
![]() |
| Z lewej strony Pan Ajwar, z prawej Pan Pindżur |
Po pierwsze muszę coś wyznać: Lubię ajwar ale pindżur jest dla mnie o niebo lepszy! No tak wszyscy pewnie słyszeli o ajwarze, a mało kto o pindżurze, różnica jest w produkcji minimalna, ale w smaku.... mmm

